O Uwalnianiu Emocji w Praktyce Jogi

Czym Jest Dla Mnie Joga

Zapewne słyszeliście definicję jogi jako “jedności’ z otaczającym nas światem. W tym poście chciałam udzielić się swoim zrozumieniem poprzez doświadczenie życia ostatnich lat.

Joga to dla mnie jedność z otaczającym światem ożywionym 😉 – zwłaszcza z Ludźmi i Przyrodą. Joga to Proces, to ciągła Praktyka obserwacji i zauważania zastojów (myślowych ale też fizycznych) i możliwości na to, żeby się “przekliknąć” – w postrzeganiu “naszego” świata i akceptacji – bądź też zauważenia – swojego właściwego w nim miejsca.

Powiedziawszy w skrócie wymaga to dwóch głównych komponentów 🤓 – wrażliwości i odwagi, które – również są czasownikami 😃 (co znaczy, że je praktykujemy na codzień). Choć szczerze mówiąc wydaje mi się, że akurat wrażliwość to mam wrodzoną 😏

Joga to dla mnie łączność z Ciałem.

Ciałem, które wszystko przepuszcza przez siebie i odbiera; Ciałem, w którym to przecież czujemy te piekielne 😈 emocje ❤️‍🔥.

Nie zaszłabym tak daleko, żeby stwierdzić że praktyka jogi “wszystko nam w życiu uleczy czy załatwi”, jednak na poziomie emocjonalnym a także mentalnym jest wspaniałym narzędziem.

To dzięki Praktyce jogi otworzyła się dla mnie wrażliwość na Naturę – świadomość tego, że inne istoty takie jak rośliny czy zwierzęta, czują podobnie jak i my. Ciężko jest to wytłumaczyć w słowach, jeśli nie ma tego w naszej percepcji.

Kolejny aspekt praktyki to rosnąca świadomość tego, co dzieje się w ciele i “spotykanie się” z tymi – głównie trudnymi 😉 – emocjami na macie. Pokaż mi jogina, który po praktyce nie płakał!
Ja sama często żartuję, że gdyby łzy można było sprzedawać, już dawno byłabym milionerką 😉

Dlaczego ważne jest “spotykanie się” ze swoimi emocjami. 

To zagadnienie może wydawać się oczywiste, ale niekoniecznie dla wszystkich. Esencją jogi jest działanie bez przywiązań, z wiarą w najlepszy możliwy na ten moment rezultat. Jeśli jesteśmy do Siebie choć trochę podobni ;), zapewne zauważyliście, że właściwe działanie – a czasami działanie w ogóle – wydaje się być wręcz niemożliwe. To z powodu naszych wcześniejszych działań (przeszłą karma, czyli działanie), w ciele generowana jest duża ilość emocji takich jak na przykład lęk, które utrudniają na przykład: podjęcie decyzji, kontynuowanie właściwej pracy lub powodują mgłę myślową, brak klarowności myśli czyli innymi słowy blokadę. 

Regularne spotkania ze sobą na macie w praktyce VInyasa i Ashtanga Vinyasa jogi, w duchu bezinteresowności powodują stopniowe odblokowanie tych zastojów i łagodny przepływ energii.

U mnie emocje dosyć łatwo “wyłażą” na wierzch, i jestem w stanie je nazwać – na przykład w danym momencie uwalnia się strach poprzez płacz i zauważam jednocześnie, że (przykładowo) – boję się zmiany, lub “czuję że się nie uda” (co też jest kumulacją strachu). W tym przypadku (jesteśmy ciągle przy przykładzie praktyki na macie :)) nie jest istotne odnajdywanie rozwiązań; raczej zauważcie i “przytulanie” tych emocji, można też dosłownie siebie samą/ samego przytulić, jak byśmy przytulali małe dziecko. I kontynuować praktykę 🤓.

Po takim uwolnieniu pojawia się na pewno spokój, większy balans i poczucie “uziemienia”. Znów możemy podjąć działanie – tym razem już w zgodzie ze sobą – czyli tak naprawdę z dobrem Wszystkich, bo do takich działań zbliża nas praktyka jogi.

Na koniec praktyki warto przy odczuciu wdzięczności pomyśleć o “zasianiu” w podświadomości życzliwej nam samym afirmacji, zwłaszcza jeśli uwolniliśmy skumulowany strach czy lęk 🙂

Może być to na przykład: “jestem szczęśliwa/y i spokojna/y” “moje ciało i umył są czyste i zdrowe”, “działam zgodnie z moim Największym Dobrem”.

Lub cokolwiek, co podpowie Ci Twoja intuicja ☺️

Wspaniałej praktyki 🕉